sobota, 16 września 2017

Rudawy Janowickie, 9-10 września 2017

Browar Miedzianka ma kapryśne piwa. Wszystko zależy od warki. Bywają dobre, ale my zazwyczaj trafiamy na te słabe. Nawet "Cycuch Janowicki", który zawsze trzymał poziom, tym razem okazał się mało pijalny. Na szczęście są jeszcze Rudawy Janowickie. Na nie zawsze można liczyć. Oczywiście nowy browar w Miedziance jest miejscem wyjątkowym, bo sama miejscowość jest wyjątkowa. Kiedyś tętniące górniczym życiem małe miasto. Obecnie wioska z kościołem i kilkoma budynkami mieszkalnymi. Po gwarnym rynku pozostały zasypane piwnice, które gdzieniegdzie przypominają o sobie schodami do ciemnych opowieści z przeszłości. A stary browar patrzy na nowy z zazdrością.

Rudawy Janowickie mają swój niepowtarzalny klimat. W większości wciąż nie są zadeptane przez tłumy turystów, więc zawsze znajdzie się miejsce które uleczy pędzące myśli. Ruiny zamku Bolczów przeniosą nas do dawnych wieków, kiedy rycerze staczali bitwy straszliwe, a obszerne zamczysko chroniło ich od zguby. Przechodząc przez zamkową bramę wchodzimy w ich niespokojny świat.

Kręta droga wiedzie nas do Starościńskich Skał. Mały labirynt przyciąga wędrowca, który chętnie się w nim gubi. Widoki skalne zmuszają nas do pozostania na dłużej. Więc delektujemy się nimi i nie myślimy o czasie. Czasem pojawia się jakiś człowiek, a czasem grupa. Lecz głównie otacza nas cisza i odgłosy przyrody.


Ruiny zamku Bolczów...



Potok Janówka.

Skalny Most.

Starościńskie Skały.

Widok z Browaru Miedzianka.

Browar Miedzianka.


Poranny deszcz nadał połysk rzeczywistości. Wyczyścił zakurzone powietrze i świat stał się soczyście ciemnozielony. Metalowe kręte schody prowadzą nas na szczyt skalnej kolumny. Siedząc na drewnianej ławce na platformie widokowej góry Sokolik, patrzymy na świat u naszych stóp. A tymczasem życie w dolinach zwolniło. Szare mgły wiją się ku nisko zawieszonym chmurom, które tworzą zamazany horyzont.
Schodząc w dół wdychamy wilgotne powietrze. Zapach leśnej roślinności świdruje umysły. Po chwili naładowani tlenem wspinamy się na Krzyżną Górę. Po sfatygowanych schodach dochodzimy do wysokiego krzyża. Samotny na szczycie próbuje wzlecieć, ale skały u jego stóp skutecznie go powstrzymują. Może kiedyś mu się uda. Lecz to nie jest jeszcze ten czas. Dzień się chyli ku końcowi, więc łapiemy ostatnie powietrza z natury. A potem już tylko asfaltowa droga do domu.

Miedzianka. Stary browar.

Miedzianka. Kościół pw. św. Jana Chrzciciela.


Góra Sokolik...


Widoki z góry Sokolik...



Krzyżna Góra.

Widoki z Krzyżnej Góry...


Góra Sokolik.

Schronisko PTTK "Szwajcarka" na stoku Krzyżnej Góry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz