niedziela, 9 kwietnia 2017

Liverpool, 16-18 marca 2017 (Anglia)

Zespół czterech indywidualności. I muzyka, która na zawsze zmieniła oblicze kultury popularnej. To trochę dziwne uczucie, kiedy chodzi się po chodnikach i ulicach, gdzie wcześniej rodziła się przyjaźń duetu kompozytorskiego Lennon-McCartney. Zwyczajni ludzie wśród przeciętnych osiedli. Ich drogi przypadkowo się krzyżują. Stojąc tu, gdzieś pomiędzy domem rodziców Paula McCartneya i willą ciotki Johna Lennona, zastanawiam się jakie dziwne siły się do tego przyczyniły. Jaka tajemnicza iskra to rozpaliła. A kiedy skład dopełnili George Harrison i Ringo Starr, wszystko zaczęło się kręcić. Teraz ścieżki, które historię tę poukładały, wróciły do swojej zwykłości. Natomiast pamięć o tych miejscach tkwi w tekstach wielkiej czwórki z Liverpoolu. The Beatles.


20 Forthlin Road. Paul McCartney mieszkał tutaj w czasach, gdy klarowała się przyszłość The Beatles.

251 Menlove Avenue. A tu w latach 1945 - 1963 mieszkał John Lennon.

St Peter's Church w dzielnicy Woolton. Na tutejszym przykościelnym cmentarzu została pochowana...

...Eleanor Rigby.

Brama wjazdowa na teren byłego sierocińca Strawberry Field.

Wjazd do Chinatown.


Wieczorne Pier Head nad rzeką Mersey.


Liverpool zmienił się znacznie od czasów, kiedy mieszkali tu John, Paul, George i Ringo. Rewitalizacja części portowej oddała nabrzeże mieszkańcom i unowocześniła wizerunek miasta. Przyjemnie się chodzi po jego śródmiejskiej części (przez stare miasto do portowych doków). Nawet w angielską pogodę.
Mijamy puby wypełnione po brzegi Irlandczykami oraz osobami, które mają w sobie irlandzkiego ducha. Dzień Świętego Patryka to orgazm zieleni, głośnych śpiewów i pijackich wymiotów. Silny wiatr oraz alkohol wesoło kołyszą miastem. Płyniemy wśród tłumów i przyglądamy się z ciekawością tutejszej społeczności. Liverpoolczycy nie grzeszą urodą i raczej nie dbają o siebie. Dlatego chyba rekompensują to sobie rewelacyjnym piwem.
Wyjątkowo lubię brytyjskie piwo. Tutejsze stouty idealnie smakują w chłodne i wilgotne dni. Zmęczeni ponurą wyspiarską aurą zachodzimy do pubu "The Ship & Mitre". Mają tu największą w mieście ilość rzemieślniczych piw serwowanych z kranów (głównie z Wysp Brytyjskich). Jest też wiele produktów z browarów Europy i świata (butelki). Pub ten warzy również swoje własne piwo jako browar kontraktowy. Panuje tu typowy angielski klimat. Niespiesznie delektujemy się chmielowym trunkiem, a w naszych głowach zaczynają szumieć morskie opowieści.

Zespół The Beatles zagrał w "The Cavern" 292 koncerty. W 1973 roku klub ten został zniszczony przez budowę podziemnej kolei aglomeracyjnej. W 1983 roku został odbudowany w większości z oryginalnych cegieł na bazie starych planów. Przywrócono jego pierwotny wygląd i dzięki temu jest tu mocno wyczuwalny duch tamtych czasów. Nostalgia za dekadą The Beatles unosi się w całym mieście. Liverpool to miasto Wielkiej Czwórki. Wycieczki śladami zespołu. Muzea i sklepy jemu poświęcone. I muzyka, która rozbrzmiewa na każdym kroku. Nie można się od tego uwolnić. Ale po to tu przyjechaliśmy. Na moment przenosimy się do lat 60. XX wieku i delektujemy się każdą chwilą.

Hotel kapsułowy. Cokolwiek to znaczy. Kapsuły nie do końca są kapsułami. To raczej bardzo małe pokoje, często ulokowane gdzieś pod ziemią. The Podworks Hotel ma trochę apokaliptyczny klimat. Wśród starych zrewitalizowanych doków schodzimy jedno piętro do piwnicy. Taki "luksusowy" schron. Kiedy gaśnie światło, w ciemności tlą się światełka aparatury klimatyzacyjnej, a w uszach szumią ciche dźwięki wentylacji. Zasypiam w ciasnej otchłani. Na powierzchni może już niczego nie być, lecz ja płynę przez nicość i nie wiem czy rano nadejdzie.

Wnętrza katedry anglikańskiej.


Katedra anglikańska.


Stacja roweru miejskiego "CityBike". W oddali widać postmodernistyczny budynek katedry rzymskokatolickiej.


Katedra rzymskokatolicka...



Radio City Tower (138 metrów wysokości).



Wnętrze klubu "The Cavern".




Royal Liver Building.


The Beatles.

Port of Liverpool Building.


Albert Dock - pierwszy niepalny system magazynowy na świecie.


Trzy tunele pod rzeką Mersey łączą Liverpool z miastem Birkenhead (na zdjęciu). Na drugą stronę można się również dostać promem.



Albert Dock.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz