niedziela, 21 sierpnia 2016

Pardubice, Hradec Králové, 13-15 sierpnia 2016 (Czechy)

Pardubice to takie pozorne miasto. Pozornie przyjemne i przyjazne, ale gdzieś tam pod tym wszystkim czai się jakaś taka nijaka energia. Kompaktowe centrum ma mocne strony. Mały ładny rynek, dostojny zamek, rzeka Łaba otoczona zielenią. Lecz kiedy zaglądamy szerzej na śródmieście, wówczas nasza percepcja zaczyna się zaginać. Renesansowe i barokowe kamienice przechodzą w wielką socjalistyczną płytę. Szybko zaczyna wiać nudą... Chociaż zawsze jest zamek. Otoczony przyjemnym parkiem, góruje nad okolicą. Z jego murów oglądamy fragmenty Pardubic. Głównie te dobre fragmenty.

Pardubice. Ulica U Divadla. Teatr Wschodnioczeski.

Pardubice. Ulica Zelenobranská. Zielona Brama z XVI wieku.


Pardubice. Rynek (Pernštýnské náměstí).

Pardubice. Komenského náměstí. Kościół Zwiastowania NMP z XIV wieku.







Pardubice. Renesansowy zamek...


Pardubice. Z zamku idziemy w kierunku rynku...



Pardubice. Rynek. Kolumna maryjna i neorenesansowy ratusz.


Pardubice. Widok z Zielonej Bramy na pardubicki zamek.

Pardubice. Widoki z Zielonej Bramy...



Hradec Králové to takie trochę większe Pardubice. Podobny klimat. Chociaż tutaj architektura miasta jest bardziej przyjazna. Historyczne centrum tworzy atmosferę, w którą można się na chwilę zanurzyć. Są tu interesujące zakątki z ciekawą aurą. I jakoś tak przyjemnie upływa nam czas.
Tylko wciąż jest to czeska przeciętność. Stare cukierkowe budynki, toporna secesja przechodząca w socrealizm. Opustoszałe ulice i place - momentami apokaliptyczny nastój jak po ataku zombie. Chociaż w Hradec Králové czuć mniejszą grozę. Może to dzięki większej ilości zieleni.

Hradec Králové. Powoli zanurzamy się w miasto...


Hradec Králové. Jiráskovy sady. Cerkiew św. Mikołaja z początku XVII wieku. Pierwotnie stała we wsi Habura na Słowacji. W obecnym miejscu znajduje się od roku 1935.

Hradec Králové. Rzeka Orlica.

Hradec Králové. Ulica Hradecká. Biblioteka Naukowa.




Hradec Králové. Náměstí Jana Pavla II. Biała Wieża (XVI wiek) i Katedra Świętego Ducha (XIV wiek).

Hradec Králové. Widok z Białej Wieży na Velké náměstí. Główny plac miasta to kiczowaty miejski parking ze zdewastowaną nawierzchnią.

Hradec Králové. Widok z Białej Wieży.

Hradec Králové. Dzwon Augustin we wnętrzach Białej Wieży.






Hradec Králové. Velké náměstí...



Hradec Králové. Malé náměstí...



Czechy zatrzymały się gdzieś na początku tego wieku. Mało zdrowe jedzenie, które niewiele ma wspólnego z naturą. Zapyziałe witryny sklepów nie wymieniane od nowości. I piwo, które już dawno przestało być dobre. Każde smakuje tak samo i nie oferuje jakiś intensywnych smakowych doznań. Dlaczego piwna rewolucja omija ten kraj szerokim łukiem?

Dni wolne od pracy. Pustki na ulicach. Kolejny atak zombie. Ale gdy przychodzi odpowiednia wieczorna godzina, Czechy budzą się do życia, a w martwych miastach nagle pojawia się ruch. Knajpy pełne klientów, spacerowicze niespiesznie płynący donikąd, czeski świat zaczyna istnieć. To dobrze, że jest taki kraj, który swoją istotę opiera na świętym spokoju. Może to jest nudne, ale ile w tym przyjemności.


Wracając do Polski, musimy zatrzymać się na obiad. Wybieramy Trutnov - typowe turystyczne miasteczko na Pogórzu Karkonoskim. Ciekawie usytuowane z ładnym rynkiem i dużą bazą branżowych sklepów dla górskich podróżników. Jest jeszcze browar, który produkuje piwo "na bazie cukru". Tutejszy produkt "Krakonoš" miał kiedyś aromat sosnowej szyszki. Dzisiaj to słabe piwo ze słodkim posmakiem.


Trutnov. Rynek (Krakonošovo náměstí)...




Trutnov. Kościół Narodzenia NMP z XVIII wieku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz