poniedziałek, 28 marca 2016

Sztokholm, 26-27 marca 2016 (Szwecja)

Lądujemy na lotnisku "Stockholm Skavsta" w okolicach południa. Autobus Flygbussarna wiezie nas 1 godzinę i 20 minut do centrum Sztokholmu (Stockholm). Krótki spacer i jesteśmy w hotelu "Micro" (Tegnérlunden 8). Nasz pokój znajduje się na poziomie -1 i nie posiada okna. Trochę czujemy się klaustrofobicznie - jak pod pokładem na statku. Ale ogólnie to przyjemne miejsce i wyjątkowo czyste.

Popołudniowy spacer prowadzi nas do ratusza i na wyspę Riddarholmen. Pierwsze wrażenia... Sztokholm to ładne miasto. Nowoczesne z tradycją w tle. Mimo nieprzyjaznej marcowej aury, daje pozytywne odczucia. Lecz bledną one gdy zaczynamy bliżej przyglądać się tutejszej społeczności. Może to podświadomy wpływ przekazów medialnych, ale nie do końca czujemy się bezpieczni. Emigracja z krajów islamskich mocno się wyróżnia na tutejszych ulicach. Jej ostentacyjny sposób bycia wyjątkowo niefajnie wzbudza irytację. Mam nieodparte wrażenie, że odbywają się tu jakieś mroczne przygotowania. Dziwnie mi się to pisze już po pierwszym dniu pobytu w stolicy Szwecji.

Port lotniczy "Stockholm Skavsta". Do Szwecji lecimy z Wrocławia liniami Wizz Air.

Port lotniczy "Stockholm Skavsta".

"Cityterminalen" - Centralny Dworzec Autobusowy Sztokholmu.

Hotel "Micro" - nasz pokój.


Hotel "Micro" - wspólna łazienka.

U góry hotel "Tegnérlunden", poniżej chodnika hotel "Micro".

Idziemy na miasto...





Wyspa Riddarholmen.







Kościół Rycerzy.


Muzeum Okrętu "Vasa" znajduje się na wyspie Djurgården przy Galärvarvsvägen. Wyjątkowe miejsce z wyjątkowym eksponatem. Okręt "Vasa" został zwodowany w 1628 roku. I praktycznie za krótką chwilę zatonął, ruszając w swój pierwszy rejs. Został wydobyty z dna sztokholmskiego portu na początku drugiej połowy XX wieku. Po latach konserwacji, można go obecnie oglądać w tymże muzeum.

Z Muzeum Okrętu "Vasa" udajemy się na Stare Miasto. Błądzimy po wąskich uliczkach i oglądamy tutejszą architekturę. Ma ona swój urok i zapada w pamięci.
Sztokholm pełen jest odważnych rozwiązań architektonicznych. Obok zabytkowych budynków rosną nowoczesne biurowce, które jednak nie dominują w tym pojedynku. Przyjemnie się również spędza czas w tutejszych wnętrzach. Są one ascetycznie przyjazne i wprawiają w dobry nastrój.

Wieczór spędzamy w pubie "The Flying Dog" (Vasagatan). Pijemy wyjątkowo dobre szwedzkie rzemieślnicze piwo. Następnie, przechadzając się wieczornymi ulicami, patrzymy jak tajna policja unieszkodliwia jakiegoś kryminalistę.


Królewski Teatr Dramatyczny.


Sztokholmski tramwaj.


Dzielnica Östermalm.


Muzeum Okrętu "Vasa"...





Szwedzka kuchnia jest zróżnicowana i smaczna. Ale trzeba mieć czas by szukać miejsc, gdzie można dobrze zjeść. My go nie mamy, więc trafiamy na różną jakość. Chyba jedyna rzecz, która raczej zawsze jest dobra, to kawa z cynamonową bułeczką. Natomiast popularne kiełbaski z kiosków to zazwyczaj toaletowe parówki podawane z pseudopieczywem.

Muzeum Armii.

Wyspa Skeppsholmen.

Pałac Królewski.


Rynek na Gamla Stan (Stare Miasto).




Wyspa Riddarholmen.

Gamla Stan (Stare Miasto).

Ratusz.


Dzielnica Södermalm...


Gamla Stan (Stare Miasto).

Dom Szlachty.

Pub "The Flying Dog"...


Plac Sergela.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz