poniedziałek, 8 września 2014

Jons Kapel, Hammershus, Olsker, Rutsker - lipiec 2014 (Dania)

Duński Bornholm ma zróżnicowane ukształtowanie terenu. Północna część wyspy jest znacznie pofałdowana, natomiast południe bywa raczej płaskie. My preferujemy wędrówki rowerowe po płaskim terenie, ale tym razem jedziemy na północ. Trzeba przyznać, że niektóre nachylenia tras w tym rejonie są dość wymagające i czasem trzeba się trochę zmęczyć. My podróżujemy bez obciążenia, na lekkich rowerach, więc nie jest aż tak źle. Natomiast budzi podziw widok ludzi pchających pełne wyposażenie kempingowo-rowerowe (wypchane po brzegi sakwy i przyczepa). Tylko nie widać w tych zmaganiach przyjemności. Raczej zaskoczenie. Tym bardziej, że nikt nie przyjeżdża na Bornholm po jakieś bardzo intensywne przeżycia.

Wyjeżdżamy z Hasle w deszczowy poranek. W miarę jak zbliżamy się do Jons Kapel, deszcz stopniowo słabnie. Gdy tam docieramy, niebo robi się błękitne i słońce zaczyna oświetlać tamtejsze klify.
Jons Kapel (Kaplica Jona) to miejsce gdzie rzekomo jakiś nieznany bliżej mnich Jon wygłaszał swoje kazania. Robił to, stojąc na znajdującej się tam skale. Tyle legenda. Prawda natomiast jest taka, że jest to bardzo widowiskowa przestrzeń. W strome 41-metrowe skalne ściany uderzają morskie fale, próbując odłupać choć kawałek nagiego lądu. W powietrzu krążą krzykliwe mewy, śpiewając swoje nieokrzesane pieśni. A okoliczna roślinność tworzy swoistą skandynawską dżunglę...

Wyjeżdżamy z Hasle drogą na północ i omijając krople deszczu kierujemy się w stronę Jons Kapel...

Ten fragment trasy ma dość ostre podjazdy...


Zejście do Jons Kapel.

Jons Kapel (Kaplica Jona) to skała widoczna na środku zdjęcia. Skała jak skała - adrenaliny jakoś szczególnie nie podnosi. Tak naprawdę najważniejsza jest tu okolica i związane z nią widoki...



A widoki wokół Jons Kapel są przednie...



Jons Kapel zostaje za nami. Teraz krętą drogą zmierzamy do ruin Zamku Hammershus. Mijamy lasy, pola, łąki oraz małe zagubione nadmorskie osady... I jesteśmy na miejscu... Parkujemy rowery nieopodal zamku i powoli nacieramy na jego mury. Wstęp na tutejsze fortyfikacje obecnie jest darmowy, ale to może się w przyszłości zmienić, ponieważ trwa ich intensywna renowacja. Przy Zamku Hammershus znajduje restauracja oraz płatna publiczna toaleta. Parking samochodowo-rowerowy jest obowiązkowy i darmowy. Niedozwolone jest poruszanie się rowerem po zamkowym kompleksie.
Twierdza Hammershus to największy tego typu obiekt w północnej Europie. Została zbudowana przez Duńczyków około 1255 roku, prawdopodobnie na miejscu starych fortyfikacji wikingów. Położona jest na wzniesieniu (75 m n.p.m.), które stromo opada do wód Bałtyku. Dzięki temu z jej murów roztaczają się niesamowite widoki na zachodnie wybrzeże Bornholmu. Zamek Hammershus jest niemym świadkiem wielu burzliwych dziejów i często zmieniał właścicieli - zresztą tak jak cała wyspa. Należał do kleru, władz świeckich, Duńczyków, Szwedów oraz związku kupieckiego Hanzy...


W drodze do Zamku Hammershus...




"Anielskie zjazdy" i...

..."Diabelskie podjazdy".



Ruiny Zamku Hammershus.

Wchodzimy na kompleks ruin Zamku Hammershus i podziwiamy takie oto widoki.

Ruiny Zamku Hammershus obejmują dość znaczny teren...

...W średniowieczu była to samowystarczalna twierdza, praktycznie nie do zdobycia.


Zachodnie wybrzeże Bornholmu widziane z murów Zamku Hammershus.

Ruiny Zamku Hammershus...




Kompleks turystyczny (restauracja, toalety, parking itp.) przy Zamku Hammershus.

Ruiny Zamku Hammershus...



Duńskie osobliwości.

Parking rowerowy i samochodowy przy Zamku Hammershus.

Opuszczamy kompleks ruin Zamku Hammershus i ruszamy w stronę cypla Hammer Odde...


Wciąż kierujemy się na północ. Naszym obecnym celem jest Hammer Odde - najbardziej na północ wysunięta część Bornholmu. Po drodze, przejeżdżając przez miejscowość Sandvig, zachodzimy na małe "Conieco". A po zebraniu mocy, ruszamy dalej piechotą, ponieważ na cyplu Hammer Odde obowiązuje zakaz jazdy rowerami.
Znajdujemy się na półwyspie Hammeren - prawdopodobnie jedynym na Bornholmie. Jest to bardzo malownicze miejsce i na pewno warto zagłębić się w jego wnętrze, ale nas najbardziej interesuje tutejszy mały cypel Hammer Odde. Wyznacza on północny kraniec wyspy. Na jego skalistym brzegu stoi mała latarnia morska (Hammerodde Fyr), której światło doskonale widoczne jest w Szwecji. Do jej wybrzeży jest stąd tylko 36 kilometrów...

Miasteczko Sandvig.

Droga do Hammer Odde jest zamknięta dla rowerów. Problem w tym, że nie ma tutaj dla nich parkingu. Więc nasze przypinamy do znaku drogowego.


Miasteczko Sandvig.

Droga do Hammer Odde.

Latarnia morska na cyplu Hammer Odde (Hammerodde Fyr)...


Cypel Hammer Odde to najbardziej na północ wysunięta część Bornholmu.


Cypel Hammer Odde i jego latarnia morska.


Wracamy do Hasle. Przejeżdżamy przez mikroaglomerację Allinge-Sandvig i kierujemy się w głąb wyspy. Jest późne popołudnie, a my chcemy na koniec dnia zobaczyć jeszcze dwie rzeczy. Nasza podróż przybiera pastelowe kolory i w takiej melancholijnej atmosferze docieramy do Olsker. W tej niewielkiej wiosce znajduje się kościół św. Olafa z XII wieku. Jest to tzw. kościół rotundowy. Na Bornholmie zachowały się cztery tego typu świątynie. Oprócz funkcji sakralny miały one jeszcze inne zastosowania. Przechowywano w nich żywność i służyły jako obronne twierdze. Ich kolisty kształt i grube mury miały chronić tutejszą ludność przed atakami wrogów - głównie Słowian z Pomorza i Rugii. Kościół w Olsker jest najwyższą świątynią rotundową na wyspie. Ma 16 metrów wysokości.
Naszym następnym przystankiem jest wioska Rutsker, a dokładnie tamtejszy średniowieczny kościół św. Michała z początku XIII wieku. W wyniku przebudowy pod koniec XIX wieku, niewiele zostało z oryginalnego wyglądu. Co nie zmienia faktu, że jest to najwyżej położona świątynia w Danii (130 m n.p.m.) i roztaczają się stąd przyjemne dla oka widoki.
Z wioski Rutsker płyniemy na naszych rowerach w stronę Hasle. Droga wolno opada ku morzu, a słońce zaczyna dotykać horyzontu... Dobranoc...

Opuszczamy Allinge-Sandvig i...

...kierujemy się na południe.

Stara dzwonnica przy kościele św. Olafa we wsi Olsker.

Rotundowy kościół św. Olafa z XII wieku w Olsker...


Opuszczamy Olsker i jedziemy w stronę wsi Rutsker...

Po drodze mijamy samoobsługowe stragany z płodami rolnymi...

...Chcesz kupić ziemniaki? Wrzucasz pieniądze do skarbonki i bierzesz upatrzony towar... Taki bornholmski zwyczaj.


Droga z Allinge-Sandvig do Hasle (przez Olsker i Rutsker) wiedzie przez pagórkowate tereny. Są one malownicze i wywołują pozytywne wibracje, ale jazda na rowerze bywa tu czasami męcząca. Szczególnie kiedy zaczyna mocno wiać. A to zdarza się często.




Kościół św. Michała z początku XIII wieku we wsi Rutsker. Jest to najwyżej położona świątynia w Danii (130 m n.p.m.)...


1 komentarz:

  1. ale zionie poukładanym minimalizmem ma to swój uroczek...

    OdpowiedzUsuń