niedziela, 19 sierpnia 2012

Ziemia Kłodzka - lipiec 2012 (Polska, Czechy)

Poranek nie zapowiadał na ten dzień deszczowego ekstremum. Nasz czterokołowy transporter nie jest w stanie omijać gęstych kropel spadających z lipcowego nieba. Przeciskając się przez ścianę wody na drodze nr 8 zmierzamy w stronę Kłodzka. Tam wskakujemy na drogę nr 33, by w Bystrzycy Kłodzkiej odbić na Długopole Zdrój i przez Porębę dojechać do Poniatowa. Tu zjeżdżamy z asfaltu i jedziemy 1 kilometr gruntową drogą wzdłuż niewielkiego strumienia. Nasz cel to "Dom Na Dęboszu" - niewielki pensjonat prowadzony przez sympatycznych gospodarzy. Otoczony cichą odludną okolicą, wsłuchuje się w szum płynącej wody w pobliskich zaroślach. Nad nimi łąki i lasy dopełniają przyjemne wzrokowe doznania.
Koszt noclegu w pensjonacie "Dom Na Dęboszu" to 25/30 PLN/os. (cena zależy od długości pobytu). Dłuższy pobyt gwarantuje lepsze leczenie ciszą...

Po wyładowaniu zbędnych rzeczy, ruszamy naszym starym japońskim transporterem na północ do Kudowy Zdrój. Zahaczamy o Informację Turystyczną w czeskim Nachodzie (Náchod) oraz robimy uzupełniające zakupy na następne dni, ponieważ w Poniatowie i jego najbliższych okolicach nie ma sklepu. Co jakiś czas, ulewny deszcz spowalnia nasze przemieszczanie się, więc dość szybko robi się późno. Mimo to, decydujemy się na szybki przemarsz przez labirynt "Błędne Skały". Przybywamy tam w ostatniej chwili, ku niezadowoleniu obsługi - upierdliwi miastowi znaleźli sobie porę i aurę na zwiedzanie... By dostać się do tego labiryntu, trzeba przejść lub przejechać "Drogą Aleksandra", która odchodzi od trasy nr 387. My wybieramy tą drugą opcję, bo naciska nas czas. Na całej długości tej wąskiej drogi obowiązuje ruch wahadłowy, a zmiany kierunków są co pół godziny. Przejazd "Drogą Aleksandra" kosztuje 10 PLN; przejście przez labirynt "Błędne Skały" 6 PLN.
Deszcz, który nam towarzyszy tego dnia sprawia, że penetrowanie skalnych ścieżek odbywa się w niepowtarzalnej atmosferze. Wśród szelestu kropel przeciskamy się przez opustoszałe kamienne korytarze, wypatrując magicznych momentów...