wtorek, 31 lipca 2012

Berlin - czerwiec 2012 (Niemcy)

Z Wrocławia do Berlina prowadzi prosta droga. Jadąc nią, nie można się zgubić: Jedziemy autostradą A4, z której po pewnym czasie zjeżdżamy na A18. Ta trasa szybkiego ruchu za granicą przekształca się w niemiecką A15, którą dojeżdżamy do samego Berlina. "Autostrada" A18 dobrą nową nawierzchnię ma w stronę zachodnią. Wracając do Polski jesteśmy skazani na około 70 kilometrów schodów.
Naklejkę ekologiczną do berlińskiej zielonej strefy (Umweltzone) kupujemy w mieście Cottbus, w salonie "Volkswagena". Mamy szczęście, ponieważ tego dnia (sobota) salon ten jest czynny do godziny 13:00. Znajduje się on niedaleko zjazdu z autostrady A15 ("Cottbus-Süd") przy Harnischdorfer Straße 4.

W Berlinie jesteśmy trzy dni. Dwie noce spędzamy w "Smart Hostel" przy Genter Straße 53 w dzielnicy Wedding. Cena za noc: 12 EUR/os. w 4-osobowym pokoju z łazienką i aneksem kuchennym. Hostel jest czysty, ma przyjazną obsługę i fajną kameralną atmosferę. Nie jest to ścisłe centrum, ale jadąc metrem po około dziesięciu minutach jesteśmy przy Bramie Brandenburskiej. Tak więc, samochód zostawiamy na hostelowym parkingu i po mieście poruszamy się komunikacją miejską. Bilet 1-dniowy kosztuje 6,30 EUR (strefy: A, B). Jest to najlepszy sposób poruszania się po Berlinie - nie stoimy w korkach i nie tracimy czasu na szukanie parkingów.

W ciągu tych trzech dni staramy się penetrować najważniejsze atrakcje Berlina: bulwar Unter den Linden i plac Gendarmenmarkt; Alexanderplatz i dzielnica św. Mikołaja; dzielnica Friedrichshain; Potsdamer Platz; okolice wokół parku Tiergarten; Zamek Charlottenburg. Można powiedzieć, że w tym czasie tylko liznęliśmy to miasto. Berlin wymaga dłuższego poznawania. Wciąż odradza się po zniszczeniach z czasów II Wojny Światowej i spaja w jedną całość po okresie zimnowojennego podzielenia. Przez to jest miastem wielu kontrastów, gdzie przepych i nowoczesna architektura miesza się z zaniedbanymi pustymi przestrzeniami i socrealistycznymi budynkami. Warto się pospieszyć i zobaczyć to na własne oczy, bo znając Niemców, już niedługo będzie to nowoczesna stolica europy, a ślady czasów minionych będą do zobaczenia tylko w muzeach.


Brama Brandenburska i jej okolice. Akurat trafiamy na "jakąś" paradę... Dodatkowo, od strony parku Tiergarten jest urządzona strefa kibica Euro2012. Więc trochę obchodzimy się smakiem.


Katedra Berlińska i wieża telewizyjna "Telespargel".

Stare Muzeum.

Stara Galeria Narodowa.



Kościół Mariacki.


Ratusz.

Zegar na Alexanderplatz.

Pozostałości po kościele Franciszkanów.

Rzeka Sprewa.


Kościół św. Mikołaja.


Plac Gendarmenmarkt.

"Długopis"


Brama Brandenburska.

Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud. Tu nas trochę ponosi i bawimy się jak dzieci. Te figury naprawdę robią wrażenie, a sposób ich prezentacji zachęca do robienia różnych dziwnych rzeczy. Wstęp: 20,95 EUR/os.




Pomnik Ofiar Holokaustu.

Miejsce gdzie stał bunkier (tzw. "Führerbunker"), w którym Adolf Hitler spędził ostatnie dni życia.

Wystawa "Topografia Terroru" na gruzach budynków administracyjnych Trzeciej Rzeszy.

"Checkpoint Charlie" - dawne przejście graniczne.

Metro...


Reichstag.

Kolejowy Dworzec Główny Berlina.

Ambasada Meksyku.

Sony Center.


"Smart Hostel". Nasz pokój.

"Smart Hostel" na zewnątrz.

"See-Tank" - jeden z wielu "osiedlowych" pubów w dzielnicy Wedding, gdzie można było w ciekawej atmosferze obejrzeć mecze Euro2012.

"East Side Gallery" - największa na świecie otwarta galeria i najdłuższy zachowany odcinek Muru Berlińskiego...



Most "Oberbaum".



Zamek Charlottenburg.


Wnętrza zamku Charlottenburg. Tzw. "Nowe Skrzydło". Wstęp: 8 EUR/os...



Na koniec zahaczamy o Stadion Olimpijski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz