czwartek, 17 lutego 2011

Kijów - sierpień 2007 (Ukraina)

Na dwutygodniowy pobyt w Kijowie (Kyjiw) jechaliśmy ponad trzydzieści godzin. Wyjazd zaczął się późnym wieczorem i był kombinowany:
- Wrocław - Przemyśl: nocny pociąg.
- Przemyśl - Lwów (Lwiw): autobus (Podczas tej trasy, tuż za granicą, mieliśmy objazd polnymi drogami po okolicznych wioskach. Objazd był spowodowany wypadkiem na drodze głównej.)
- Lwów: dworzec autobusowy - dworzec kolejowy: marszrutka (bus) (Długa droga z przedmieść do centrum.)
- Lwów - Kijów: nocny pociąg.
Do Kijowa dotarliśmy bardzo wczesnym rankiem.

Dni w Kijowie wypełnialiśmy intensywnym poznawaniem miasta. Mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu w centrum miasta, co bardzo ułatwiało nam zwiedzanie. Po mieście poruszaliśmy się najczęściej metrem. Głębokość metra robi wrażenie. Czasami więcej czasu zajmował nam transport schodami w dół na perony niż jazda wagonikami metra między stacjami.
Kijów jest bardzo zielony. Ogromne kompleksy parkowe, pozwalają odetchnąć od zgiełku ruchliwych i zatłoczonych ulic. Jest miastem czystym i bezpiecznym. Przynajmniej takie odnieśliśmy wrażenie. Klimatem i wizerunkiem nie odstaje od zachodnioeuropejskich stolic, ale posiada pewną surowość, która przypomina o tym, że niedaleko stąd jest już Azja. Bardzo dobrze czułem się w tym mieście jako przyjezdny. Mimo, że mało mieszkańców miasta mówiło po angielsku oraz brakowało oznaczeń w tym języku w najważniejszych turystycznie miejscach, nie było problemów z porozumiewaniem się i odnajdywaniem interesujących miejsc. Jakiś większych przygód nie mieliśmy i nasz pobyt w tym mieście oznaczał się wyjątkowym spokojem zabarwionym piękną pogodą.

Powrót do Polski również był kombinowany. I tak:
Kijów - Lwów: nocny pociąg.
We Lwowie byliśmy nad ranem i postanowiliśmy wykorzystać tą okoliczność na zwiedzenie tego miasta. Niestety, Lwów nie przypadł nam do gustu. To wszystko co teraz napiszę, to moje subiektywne odczucia. Przede wszystkim odniosłem wrażenie, że jest to strasznie zaniedbane miasto. Ponure i mało przyjazne. Remonty i renowacje reprezentacyjnych miejsc widziane przez nas w 2007 roku świadczyły o tym, że przed tym okresem to miasto popadało w ruinę. Po kilku godzinach nie mieliśmy już siły ani chęci na zwiedzanie i opuszczaliśmy Lwów zawiedzeni.
Lwów - Szeginie (Szehyni) (Granica Państwa): bus.
Medyka - Przemyśl: bus.
Przemyśl - Wrocław: pociąg.
Udało nam się przebyć tę drogę w podobnym czasie co bezpośredni pociąg z Wrocławia do Kijowa (około 26 godzin).

Dworzec Kolejowy we Lwowie. 

Nasz pociąg: Lwów - Kijów. Klasa: plackarny. 

Wnętrze pociągu klasy plackarny.

Widok na "wielkopłytowy" Kijów. Gdzieniegdzie zaczyna się "wciskać" współczesne budownictwo mieszkaniowe.


Widok z naszego wynajętego mieszkania. 

Wnętrze wagonika metra. 

Stacja metra. 

Główna ulica Kijowa: Kreszczatik. W Kijowie nie ma rynku. Ta ulica, wraz z leżącym obok placem Niezależności służy mieszkańcom jako miejsce spotkań, wieców, wystąpień i demonstracji.


Plac Niezależności z Pomnikiem Wolności.

Schody na placu Niezależności, które w cieplejsze dni zamieniają się w wodne kaskady.


Plac Niezależności ma bardzo rozległe podziemia, które ciągną się przez całą ulicę Kreszczatik. W podziemiach pod placem znajdują się: stacja metra oraz dwa centra handlowe.

Widok na Ławrę Pieczerską.

Dniepr i wschodnia część miasta.

Dzwonnica Ławry Pieczerskiej.

 Ławra Pieczerska.




Widok z Ławry Pieczerskiej na Dniepr i wschodnią część miasta.

Kryty jarmark w Ławrze Pieczerskiej.



Za Ławrą Pieczerską (idąc na południe wzdłuż Dniepru) znajduje się kompleks muzealny poświęcony Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej oraz Muzeum Wojskowe.





Fontanna w jednym z wielu kijowskich parków.


Stadion Dynama Kijów.

Port rzeczny w Kijowie.

Pomnik poświęcony przyjaźni rosyjsko-ukraińskiej.

Filharmonia Kijowska.

Polski Kościół.

Pomnik Wielkiego Księcia Wołodymyra. W tle Dniepr i wschodnia część miasta.


Cerkiew św. Michała.

Kijowski Fonikular.


Klasyka...


Stacja metra przy głównym dworcu kolejowym.

Główny dworzec kolejowy. Stara część.

Główny dworzec kolejowy. Wnętrze starej części. Czysto i pachnąco.

 Główny dworzec kolejowy. Nowa część.

Główny dworzec kolejowy. Wnętrze nowej części. Jeszcze bardziej czysto i pachnąco.

Kijowski port rzeczny, z którego m.in. wypływają statki na rejs po Dnieprze.

Cerkiew na wodzie.


Ławra Pieczerska.

Pomnik Matki Ojczyzny.



Cerkiew św. Michała.

Widok z dzwonnicy Cerkwi św. Michała. W oddali Sobór św. Zofii.

Wnętrze dzwonnicy Cerkwi św. Michała.

Cerkiew św. Michała.

Sobór św. Zofii.

Pomnik Bohdana Chmielnickiego.

Sobór św. Zofii.

Pomnik Lenina.


Zjazd do metra.


Muzeum Czarnobyla.



Skansen w Pirogowo. W skansenie znajdują się budynki reprezentujące każdy region Ukrainy.










Blok w którym mieszkaliśmy.

Cerkiew św. Andrzeja.


Jarmark w okolicach Cerkwi św. Andrzeja.



Parlament Ukrainy.

Siedziba Rządu Ukrainy.

Pomnik Walerego Łobanowskiego.

Plac Niezależności raz jeszcze.


Pomnik Iwana Franko.

Dom z Chimerami.

Siedziba Prezydenta Ukrainy.


Pamiątka po Pomarańczowej Rewolucji.

Stadion Narodowy. Tutaj ma się odbyć finał ME 2012.

Plac Niezależności nocą.



Curwa ale kyrk.

Za nami Uniwersytet Kijowski, a przed nami...

...pomnik Tarasa Szewczenki.

Opera Kijowska.

Gorący dzień na placu Niezależności.



Pomnik Założycieli Kijowa nad Dnieprem.

Sposób na kijowskie korki.

Wielka płyta po kijowsku.

Lwów. W drodze powrotnej do Polski.

Samoobsługowy saturator na lwowskiej ulicy.

Lwowska Opera.

Kolumna Adama Mickiewicza.





Lwowski Rynek.


Katedra Łacińska.


Pozostałości po polskim muralu.

Ukryte polskie pamiątki. 

Tramwaj lwowski.



Wnętrze głównego dworca kolejowego we Lwowie. Czysto i pachnąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz